„Titanic” był drugim statkiem z olimpijskiej trójki. Przed nim pływał „Olympic”, a po nim miał być „Gigantic”. Na Atlantyku było bardzo dużo statków, bowiem była to epoka przed kursowaniem samolotów. W przewozach pasażerskich najważniejsze były dwie firmy: „Cunard” i „White Star Line”. Do tej ostatniej należał „Titanic”. Statki firmy „Cunard” były szybsze, zdobywały trofeum „Błękitnej Wstęgi Atlantyku”. Firma „White Star Line” postanowiła pokonać konkurenta wielkością statku i przepychem. Tak narodził się pomysł siostrzanych statków olimpijskiej trójki.
„Titanic” był drugim statkiem i bardzo podobnym do „Olympica”. Z zewnątrz „Titanica” od „Olympica” odróżnia częściowe zabudowanie pokładu spacerowego. Często można zobaczyć „Olympica” na różnych filmach dokumentalnych gdzie zmienia się w „Titanika”. A łatwo je odróżnić po pokładach spacerowych. Jedynym filmem, na którym można zobaczyć „Titanica” jest parominutowy film pokazujący go w budowie.
„Titanic” wypłynął w swój dziewiczy rejs 10 kwietnia 1912 roku, zatonął 15 kwietnia 1912 roku. Przeszedł do legendy. Dlaczego tak się stało? Zatonęło wiele statków, w niektórych katastrofach zginęło więcej ludzi, a jednak ta katastrofa wciąż budzi zainteresowanie. Wydaje mi się, że jest jedna odpowiedź. Niesamowity dramatyzm tej katastrofy oraz czas. Dwie godziny czterdzieści minut, tyle trwała agonia statku. Inne statki tonęły po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach. Tak długi czas utrzymywania się na powierzchni zawdzięcza bohaterskiej załodze maszynowej, która poniosła największe straty.
Bloger Ywzan Zeb napisał o katastrofie wiersz Statek marzeń. Myślę, że warto go dzisiaj przytoczyć.
Różni nad tą tragedią deliberowali, drobne błędy tropili, szukali skandali, prowadzili badania, pisali legendy, jest przeto ta historia znana prawie wszędy [...]
Statek marzeńW suchym doku w Belfaście powstaje Gigantic,Razem ze swymi braćmi podbije Atlantyk.Są najwięksi podówczas, stalowe trojaczkiWe flocie białej gwiazdy wożą ludzi, paczki.Spójrzmy na jego braci, gigantów na parę.Olympic był najstarszy, on wszystkim dał miarę.Wcielenie wszystkich życzeń, jak o nim mówiono,Lecz nie wszedł do legendy, bo on nie zatonął.A oto jest legenda, na cumie w SouthamptonCzeka na wyjście z portu. – Jeszcze tylko tamtoNa pokładzie się znajdzie. Zdążymy, don't panic. –Wita statku kapitan. – Oto jest Titanic.Statek cztery kominy wyciąga do nieba,W tym jeden dla prestiżu, widać, tak już trzeba.Nieobeznan z techniką, niechętny do badańWidzi dużo kominów pasażer, więc wsiada.Lecz nie tylko iluzje i nie tylko triki,Do konstrukcji użyto najnowszej techniki.Trzy potężne maszyny w napędzie olbrzyma:Dwa silniki tłokowe i jedna turbina.Te silniki największe są w swoim rodzaju,większych nie zbudowano. Nigdy, w żadnym kraju.– Ale dość o maszynach, chodźmy na pokładypasażerskie. Kabiny oraz promenadygodne królów są niemal. Jeszcze czas, don't panic. –nie spieszy się kapitan – piękny jest Titanic.Osiem pięter na statku zajmują kajuty,tam prócz apartamentów inne też atuty:fryzjer, łaźnia siłownia i bajeczne schody,oraz kryta pływalnia, chociaż wokół wody.Że są również jadalnie, rzecz to oczywista,mniej, że każdą kabinę inny szył artysta.Jest tedy apartament w stylu imperialnym,jest styl renesansowy, jest Królowej Anny...Wyposażenie klasy pierwszej uzupełniaDla fotoamatorów zbudowana ciemnia.Jeśli kogo nie skuszą te wszystkie frykasy,Może zająć kajutę drugiej, trzeciej klasy.– Dla każdego kabinę znajdziemy, don't panic. –Gwarantuje kapitan – wielki jest Titanic.Statek nadto posiada wodoszczelne grodzie,nie dadzą one wedrzeć się do środka wodzie,Nawet jeśli z szesnastu przedziałów aż czteryzatopione zostaną, nie skończy karierystatek. – Niezatapialny praktycznie, don't panic –Zapewnia nas kapitan – taki jest Titanic.Załadunek skończony, podróżni w komplecie,dźwięk syreny oznajmia w morskim alfabecie:statek podróż zaczyna, w pierwszy rejs wychodzi.Holowniki ruszają, jedna z mniejszych łodziprądem wody porwana zerwała się z cumyi niewiele zabrakło, by zebrane tłumyzobaczyły jak tytan, kolejnego wtorkunie doczekawszy, byłby stanął w „Nowym Jorku”.– Zagrożenie minęło, bez obaw, don't panic –Uspokaja kapitan. Rusza w rejs Titanic.Jeszcze w Cherbourg i Queenstown, jak zaplanowano,transatlantyk przystaje, a w drugi dzień ranow pełne morze wychodzi. – Do celu podróżytydzień, licząc pobieżnie. Niech Wam statek służy,zanim port nowojorski ujrzycie, don't panic –Informuje kapitan. Na morzu Titanic.„Rzut oka na kalendarz: jest kwiecień czternasty,po tysiąc dziewięćsetnym rok pański dwunasty.Czwarty dzień przemierzamy Atlantyku wody,Ocean jest spokojny, mimo niepogody.Leniwe popołudnie, czas przyjemnie mija,ja dziennik uzupełniam, do burt noc dobija.– Dobrej nocy, widzimy się rano, don't panic –Schodzi z mostka kapitan. Idzie spać Titanic”– Na wprost góra lodowa! – Z bocianiego gniazda,niedługo przed północą, przy świecących gwiazdach,na mostek kapitański taka wieść dociera,ale pierwszy oficer bezradny jest teraz.Mimo szybkiej reakcji brakło szczęścia łuta,od alarmu do kraksy nie mija minuta.Uderzenie wyrwało szczeliny w kadłubie,statek wody nabiera, w kotłowni już chlupie.– Niechaj zagra orkiestra. Podróżni don't panic –Nakazuje kapitan. Zatonie Titanic.Dwie godziny na wodzie unosił się jeszcze,potem kolos, wydając odgłosy złowieszcze,wpół się złamał. Utonął. Dziób, a za nim rufana dno poszły. Siedmiuset ocalonych czuwadwie kolejne godziny, zmarznięci, w apatii,na przybycie płynącej na pomoc Carpathii.Podejmując rozbitków – Żyjecie, don't panic –Mówi inny kapitan. Na dnie już Titanic.Tysiąc pięćset ze sobą na skutek tych zdarzeńzabrał ofiar w głębiny tytan, statek marzeń,a przecież konstruktorzy mówili – don't panic –bo był niezatapialny praktycznie Titanic.Różni nad tą tragedią deliberowali,drobne błędy tropili, szukali skandali,prowadzili badania, pisali legendy,jest przeto ta historia znana prawie wszędy,toteż listę wykrytych błędów i wypaczeń,jeśli kto jest ciekawy, łatwo znajdzie raczej.Ale dzieje tytana na dnie się nie kończą,więc autor do relacji zdanie swoje włącza:Zbudowany z przepychem, wielki, że O Boże!Któż jednak po stuleciu odpowiedzieć może:Wrak, który wiek z okładem na dnie leży cichy,jest ofiarą żywiołu czy pomnikiem pychy,czy znów – Niezatapialny praktycznie, don't panic –powie jakiś kapitan – jest nowy Titanic.



